Wycieczka po Monachium

Chyba żaden inny kraj w Europie nie jest tak niedoceniany turystycznie przez Polaków jak Niemcy. Większość z nas po prostu przejeżdża przez ich rewelacyjne autostrady, nie zatrzymując się zwykle nigdzie dłużej niż na kawę. No, ewentualnie wpada na weekend do wielokulturowego Berlina, gdzie szaleje po klubach i robi zakupy.Dopiero w Monachium można odkryć, że Niemcy naprawdę mogą być fascynujące. Nie takie poukładane i wypucowane jak na północy, za to pełne życia, energii, humoru.

Nowy Ratusz

To najlepsze miejsce, by przekonać się, że nasz zachodni sąsiad może być nie tylko gościnny, ale i naprawdę interesujący. Zresztą już Ludwik I może i nieco szalony, ale ambitny władca Bawarii powiedział: „Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że zna Niemcy, nie będąc w Monachium”.
Wystarczy pokonać 297 stopni wieży kościoła Świętego Piotra (Peterkirche) przy Rindermarkt 1, niedaleko głównego placu Marienplatz, by ogarnąć wzrokiem całe Monachium. To stąd widać zarówno Stare Miasto, jak i Ogród Angielski – największy w Europie park miejski, większy też niż nowojorski Central Park, pełen zabytkowych, inspirowanych Orientem budowli. A także Europejski Urząd Patentowy, Olympiapark, siedzibę BMW i tamtejsze muzeum motoryzacji.

Przy dobrej pogodzie aurze widać nawet Alpy. A wszystko dzięki temu, że zgodnie z wolą mieszkańców nie ma budynków wyższych niż liczący sobie 99 metrów Frauenkirche. To ten powielany na większości pocztówek kościół z dwiema wieżami zakończonymi kopułkami.

Każdy  powinien choć raz odwiedzić  monachijskie muzea.  Zbiory malarstwa włoskiego (i nie tylko) zgromadzone w mieście są naprawdę imponujące. Na liście obowiązkowej znajdują się przede wszystkim trzy pinakoteki: Stara (czynna z wyjątkiem poniedziałków), Nowa (z wyjątkiem wtorków) i Czasów Nowoczesnych. W tej pierwszej do zobaczenia m.in. obrazy Durera, El Greco, Rembrandta, Bruegla. W Neue Pinakothek to natomiast malarstwo niemieckie i angielskie z XIX i początku XX w. Choćby słynne „Słoneczniki” van Gogha.

Już jadąc taksówką z lotniska do miasta zorientujemy się, że to miasto piłki nożnej. Takiego stadionu jak Allianz Arena nie ma chyba żadne inne miasto w Europie. Podobnie jak FC Bayern, najlepszego niemieckiego klubu. Po zwycięskim meczu kibice gromadzą się w centrum Starówki, na Marienplatz.
Nawet gdy nie ma meczu (a może właśnie wtedy), warto pod ratuszową wieżę przyjść. Choćby dla koncertu na 43 dzwony i tańca miedzianych bednarzy, świętujących wygaśnięcie dżumy w XVI wieku. Codziennie, o godz. 11, 12, a wiosną, latem i wczesną jesienią także o 17.

Posted in Aktualności and tagged , .